Fot. Podrozniccy.com

Ania i Jakub Górniccy:Na Waszej stronie podrozniccy.com można przeczytać, że to blog o podróży, technologii i kulturze. Skąd pomysł na takie połączenie?

Podróże często dotyczą kultury i przeszłości. Towarzyszy nam technologia, którą wykorzystujemy do opowiadania historii. To połączenie pojawiło się dla nas naturalnie, choć minęła chwila zanim zdaliśmy sobie sprawę, że właśnie o tym jest i powinien być nasz blog. Kiedy zdecydowaliśmy się powiedzieć wprost, że będziemy pisać więcej o technologii, nagle okazało się, że część poprzednich wpisów właściwie o niej traktuje albo w pewnym sensie jej dotyka. Każdy z naszych podróżniczych projektów korzystał z różnych narzędzi, które wzbogacały naszą opowieść, a my to opisywaliśmy.

Jesteście organizatorem festiwalu podróżniczego „Wachlarz”. Tegoroczna, 10. edycja tego wydarzenia przebiegała pod hasłem „W przyszłości”. Powiedzcie kilka słów na temat samego festiwalu i jego jubileuszowej odsłony.

Zaczęło się od spotkań z czytelnikami. W środy lub czwartki po pracy spotykaliśmy się na dwie godziny, by porozmawiać na różne tematy związane z podróżami. Na każde z nich przychodziło coraz więcej chętnych i podjęliśmy decyzję o zmianie formatu na konferencyjny, a później festiwalowy, czyli jedno duże spotkanie w roku. Zawsze chcieliśmy, żeby wydarzeniu towarzyszył temat przewodni, a prezentacje nie były za długie – 20-minutowe. W tym roku festiwal przebiegł pod tematem „W przyszłości”. Zależało nam, żeby na tej symbolicznej, bo 10. edycji spojrzeć nie na to jak jest albo jak było na świecie, ale jak może świat podróży wyglądać. Szukaliśmy odpowiedzi na pytania, jakie trendy zmieniają społeczeństwa oraz ich kulturę; do których miejsc warto podróżować, a co można bez żalu pominąć. Ponad 20 prezentacji w ciągu dwóch dni we wrocławskim Teatrze Muzycznym „Capitol” dało naprawdę sporo do myślenia.

Wasz blog powstał w 2011 roku. Jak przez te kilka lat zmieniło się Wasze podejście do podróżowania?

Naprawdę to było w 2011? Czujemy, jakby to było rok, dwa lata temu! A czy się zmieniło… Na pewno nie przez prowadzenie bloga, ale przez samo zbieranie doświadczenia i dorastanie. Inaczej patrzymy na świat, nie jesteśmy już parą tylko małżeństwem z dziećmi. Nie piszemy podróżniczo, a reportersko. Napisanie jednego albo dwóch tekstów zajmuje nam tygodnie.

W lutym 2012 roku wybraliście się w podróż tematyczną „Szukając Witkacego” na Sri Lankę. Większość z nas kojarzy Witkiewicza z Zakopanem. Co robił pisarz – w dodatku z Bronisławem Malinowskim – na ówczesnym Cejlonie?

Witkacy wybrał się w podróż z Malinowskim, by pomagać mu jako fotograf i rysownik. Bronisław docelowo miał prowadzić badania w Papui-Nowej Gwinei, po drodze uczestnicząc w kongresie w Australii. Obaj przyjaciele zdecydowali się na dwutygodniową przerwę w wyprawie – chcieli zobaczyć Cejlon. Podróżowali po wyspie od stolicy Colombo przez Kandy aż do Anuradhapury, czyli jednego z najstarszych miast świata. Zobaczyli też jaskinie w Dambulii oraz wspięli się na Sigiriję.

Jakie są Wasze plany na przyszłość?

Jest ich dużo, szczególnie tych niesprecyzowanych do końca. Rozwijamy nowy projekt reporterski „Outriders” – pochłania on sporo czasu, ale cieszymy się z kolejnego rozdziału w naszym życiu. Przygotowujemy się do dłuższej, zimowej podróży w tym roku.

Jednym z Waszych największych projektów była „Polska z drona”. Spędziliście 10 miesięcy, jeżdżąc po naszym kraju, dotarliście do ponad 100 miejsc. Co Was zachwyciło i zaskoczyło w Polsce?

Zaskoczyła nas nieodkryta i nieopisana Polska. W 2013 roku nie było jeszcze mody na podróżowanie po naszym własnym kraju, dopiero od roku, dwóch trwa na to prawdziwy boom. Jest bardzo dużo miejsc – zamków, natury, wsi, architektury – które zasługują na odwiedzanie i dbanie o nie, czasem są one po prostu ukryte i niewidoczne pod kolorowymi reklamami.

Zwiedziliście już wiele miejsc – czy świat staje się dla Was mniejszy, czy wręcz przeciwnie? Odczuwacie czasem przesyt lub jego przeciwieństwo – niedosyt podróżowania?

Nie możemy jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Czasem mamy ochotę gdzieś wrócić i coś zgłębić, a czasem wejść w zupełnie nowe miejsce. To dwa różne uczucia i przeważnie któregoś z nich nam brakuje, ale raczej nie odczuwamy niedosytu podróżowania. Niemniej, lubimy też pobyć w domu – i to bardzo.

W tym wydaniu piszemy o masowej turystyce, która wiąże się z wieloma zagrożeniami, choćby dla przyrody. Jakie są Wasze spostrzeżenia na temat tych dwóch obszarów?

Masowa turystyka z daleka wygląda jak wielka nadzieja, szczególnie dla krajów, które nagle stają się turystycznymi hitami i wszyscy chcą do nich jechać. Obietnica pieniędzy jest niezwykle kusząca dla osób, które przez wiele lat ich nie miały. Przeważnie to jednak szybki i sezonowy zarobek. Czasem po przejściu masowej fali turystyki zostaje pustynia – ludzie, którzy zrobili wszystko, aby pozyskać jeszcze więcej zainteresowania przyjezdnych, architektura, czyli szybko budowane hotele, restauracje i inne miejsca niszczące lokalny koloryt. To wszystko sprawia, że trzeba być bardzo ostrożnym. Przyroda też nie radzi sobie często z nagłym nadmiarem turystów.

Coraz częściej porusza się kwestie związane ze świadomym i odpowiedzialnym podróżowaniem. Co to dla Was znaczy?

Dla nas to okazywanie szacunku lokalnej kulturze i religii. Chęć jej zrozumienia i poznania. Korzystanie z usług firm, które nie wykorzystują ludzi oraz brak – co tu dużo mówić – chamskiego zachowania. Pamiętajmy też o uśmiechu.

Jaki zwyczaj zaskoczył Was najbardziej podczas podróży?

Wiele ich jest, ale ostatnio fascynuje nas rytuał weselny mniejszości Gorani, zamieszkującej pogranicze Kosowa i Albanii. Uroczystość trwa trzy dni i rodziny pary młodej okazują sobie nawzajem szacunek, wykonując różne czynności i angażując rodzinę, a nawet całe wsie. Obecnie kończymy pisać o tej tradycji dłuższy reportaż, podsumowujący dwie wyprawy do tego rejonu.

Po co współczesnemu człowiekowi podróżowanie?

Po to, żeby nie było mu za dobrze. Dzięki podróżom nie zamyka się w swoim spersonalizowanym przez telefon świecie, nie odcina i nie boi się innych kultur, tylko je rozumie i szanuje – wtedy inni szanują jego. Wychodzenie ze strefy komfortu jest ważne, wzmacnia – nawet, jeśli chwilowo jest nieprzyjemne.

Czy według Was warto powracać do miejsc, w których już byliśmy, mając świadomość jak wiele jeszcze zakątków przed nami?

Jak najbardziej. Nie warto tylko nabijać licznika odwiedzonych krajów. Im częściej do jakiegoś miejsca wracamy i zostajemy w nim na dłużej, tym ciekawsze są rzeczy, które przewozimy i nasze doświadczenia. Nie musimy już w szalonym tempie oglądać zabytków, tylko możemy dniami i nocami rozmawiać z ludźmi.

Podróżowanie zmienia spojrzenie na świat i nasze myślenie o wielu sprawach – kim byliście przed podróżowaniem, a kim jesteście teraz?

Szczerze to nie wiemy. Droga jest dla nas całym życiem. Lubimy w niej żyć. Tylko, że coraz bardziej chcemy żyć w drodze, a coraz mniej żyć z drogi.

ANIA I JAKUB GÓRNICCY – TWÓRCY BLOGA PODRÓŻNICCY

Blog powstał w 2011 roku z wielkiej pasji do podróżowania. Zafascynowani życiem Stanisława Ignacego Witkiewicza w lutym 2012 roku wyruszyli w pierwszą podróż tematyczną „Szukając Witkacego” na Sri Lankę, do Australii i potem do Petersburga. W listopadzie 2012 roku wysłali stary telefon dookoła świata. W ramach wyprawy „Tango Story” dotarli na Kubę, do Andaluzji i Argentyny. Przez Argentynę przejechali 13 tys. km, pokonując jedną z najdłuższych dróg świata, Rutę 40. Organizują też „Wachlarz” – festiwal podróży i reportażu. Sfilmowali prawie całą Polskę z lotu drona i zamierzają odkryć każdy las w Polsce poprzez projekt „Księga Lasów”. Zajęli pierwsze miejsce w rankingu blogów podróżniczych magazynu „Press”, zostali laureatami plebiscytu DobraStrona Turystyki, zdobyli Grand Prix konkursu „Witkacy pod Strzechy” za „Szukając Witkacego” oraz nagrodę specjalną konkursu „Skok w Blog” na zingtravel.pl. Zajęli również 2. miejsce w rankingu blogów podróżniczych Gazeta.pl, znaleźli się w 20. najbardziej wpływowych polskich blogerów (2012, 2013, 2014, 2015). W 2016 roku zostali nominowani do nagrody National Geographic Traveler w kategorii „Podróżnik on-line”.