Czy może Pani wytłumaczyć, czym się zajmuje? Być może dla wielu osób słowo senselier brzmi obco.
Dla coraz większej liczby osób słowo senselier nie tylko nie brzmi już obco, lecz także jest częścią ich planów zawodowych, pomysłów na poszerzanie swoich zainteresowań czy rozwijanie pasji. Tym, którzy słyszą je po raz pierwszy, proponuję skojarzenie z sommelierem, specjalistą od win, z tą różnicą, że senselier jest specjalistą od zmysłów (senses), a w szczególności węchu. W swojej pracy zajmuję się przekazywaniem wiedzy związanej z zapachem i postrzeganiem przez jego pryzmat zachodzących wokół nas zjawisk.
Szkolę osoby sprzedające produkty, których wiodącym wyróżnikiem jest zapach – perfumy, zapachy do wnętrz, kosmetyki, projektuję krajobrazy zapachowe dla hoteli, biur, klinik, spa, kancelarii, butików, salonów sprzedaży. Ponadto we współpracy z ekspertem w dziedzinie brandingu i strategii marki, Maciejem Kaweckim, tworzę identyfikacje zapachowe dla marek, produktów i usług. Wprowadzam też w świat zapachów artystów, projektantów, a nawet dzieci.
Prowadzę warsztaty, szkolenia, konferencje prasowe. Dużo piszę – artykuły dla mediów, katalogi produktowe czy digital content dla marek. Lubię też eventy i integrację wokół zapachów – takie wydarzenia fantastycznie wiążą ludzi. Każdego dnia robię coś innego, lecz zawsze myślą przewodnią jest zapach.
Wprowadzam go w świat biznesu, kultury i sztuki, a także w codzienne funkcjonowanie człowieka.

Skąd u Pani fascynacja zapachem?
Moja odpowiedź z pewnością nikogo nie zaskoczy – pasjonuje mnie to od dziecka i myślę o zapachu, odkąd tylko pamiętam. Zabawne jest to, że przez większą część życia zajmowałam się w swojej głowie – i nosie – zapachami, nie mając świadomości, że nie wszystkich fascynują one tak samo. Malcolm Gladwell powiedział kiedyś, że stajemy się ekspertami w danej dziedzinie po poświęceniu jej co najmniej 10 tys. godzin – myślę zatem, że biorąc pod uwagę fakt, iż zaczęłam zgłębiać tajniki zapachu jako dziesięciolatka, jestem już w tej materii dość dobra!

Czym jest zapach? Jak go Pani definiuje?
Zapach jest komunikatem. Mówi nam „ta torba jest dobrej jakości”, „w tym hotelu jest czysto”, „ta kobieta jest pewna siebie”, „ten chleb jest świeży”, „ten człowiek jest kompetentny”, „lubię to miejsce”, „jestem w domu”. Dlatego wykorzystuję zapach do projektowania komunikatów, którymi marki porozumiewają się z ludźmi – nie tylko w formie produktów, lecz także świadczonych usług, a nawet przekazywanych idei.

Co zapach mówi o człowieku? Czy perfumy, których używamy, w jakiś sposób nas definiują?
Jeśli perfumy dobieramy pod kątem tego, co sprawia nam przyjemność, to opisują one w pewien sposób naszą życiową historię. Mówią otoczeniu, czy więcej w nas pierwiastka męskiego czy kobiecego, czy jesteśmy w kontakcie z własnymi zmysłami, czy lubimy niecodzienne rozwiązania czy też jesteśmy tradycjonalistami. Nie istnieje tu jeden konkretny klucz, natomiast na warsztatach profilowania zapachowego docieram do preferencji moich klientów, definiuję je i przekazuję wzór na zapach idealny – uszczęśliwiający daną osobę, która perfumy będzie nosić.

Jakie nuty zapachowe najczęściej wybierają Polki i Polacy? Czy różnią się one od preferencji mieszkańców innych krajów?
Polki i Polacy to nie monolit i nie można ich określić jednym zdaniem – inne perfumy wybierze młoda dziewczyna, inne dojrzała businesswoman, która co kilka dni jest na innym kontynencie. Osobiście nie lubię uśredniania i generalizowania, ponieważ preferencje zapachowe to złożona kwestia.
Natomiast jeśli oprzemy się na danych sprzedaży z perfumerii, widzimy, że kobiety najczęściej wybierają perfumy kwiatowe, mężczyźni zaś drzewne. Nic w tym dziwnego, tak zostaliśmy nauczeni, zgodnie z tradycją europejskiego perfumiarstwa. Jeśli rozejrzymy się po naszym kontynencie, zauważymy, że Czesi wolą zapachy bardziej owocowe, kraje bałkańskie lubują się w oriencie, zaś Skandynawowie wolą zapachy czyste, przestrzenne, minimalistyczne. Na nasze preferencje wpływa zarówno natura, jak i kultura, a także osobiste doświadczenia. Obserwuję wśród polskich konsumentów coraz większą otwartość, elastyczność i chęć eksperymentowania. W tym roku pojawi się wiele zapachów z gatunku gender fluid, których charakteru nie da się jednoznacznie przypisać do żadnego z do tej pory stosowanych stereotypów związanych z płcią.

Jak kultura, w której żyjemy, wpływa na naszą percepcję zapachu?
Nasz osobisty krajobraz zapachowy tworzą już związki lotne z pożywienia matki, które poprzez płyn owodniowy poznajemy jeszcze przed narodzeniem.
Zapachy kodujemy potem coraz intensywniej, począwszy od zapachu bliskich osób, naszego domu – a tu w szczególności kuchni i gotowanych w niej potraw – poprzez zapachy zwierząt, z którymi żyjemy, po elementy krajobrazu naturalnego. Olbrzymią rolę w postrzeganiu zapachu odgrywa też przyroda, a zwłaszcza temperatura i wilgotność powietrza. Dlatego też Marokańczyk będzie miał zupełnie inny krajobraz zapachowy w głowie niż Islandczyk.

Co powinniśmy wiedzieć, wybierając się do perfumerii? O co warto zapytać? Jak nie pogubić się w takiej liczbie nut i aromatów?
Po pierwsze – nie spieszyć się, nie kupować perfum w ciągu 15-minutowej przerwy na lunch. Zapach należy nałożyć na skórę i wyjść z perfumerii. Pozwolić mu pracować na ciele co najmniej godzinę. Jeśli jesteśmy bardzo zapracowani, można zaaplikować na ciało cztery zapachy – dwa na górną i dwa na dolną część przedramienia – i sprawdzać, jak się rozwijają w ciągu dnia.
Dopiero po pokazaniu się nuty serca [poczujemy ją po ok. 10 minutach od chwili użycia perfum – przyp. red.] możemy podjąć decyzję o zakupie. Jeśli powiemy konsultantce nazwę swoich ulubionych perfum, z pewnością pomoże nam znaleźć podobne. Jeśli zaś szukamy odmiany, zapraszam na warsztaty tworzenia garderoby zapachowej – dobieramy na nich kilka rodzajów perfum na różne okazje. Idealnym rozwiązaniem dla osób mieszkających z dala od perfumerii jest zakup próbek przez internet i przetestowanie wszystkiego w spokoju w domu.

Jak wybrać perfumy, które do nas najbardziej pasują? Jak może Pani w tym pomóc?
Odpowiedź jest prosta, choć wymaga odrobiny czasu i poświęcenia uwagi sobie – musimy bowiem poznać to, co nas porusza, budzi nasze emocje, namiętności, przywołuje wspomnienia, aby z morza wrażeń wyłowić te najistotniejsze i ułożyć z nich wzór.
Ja właśnie zajmuję się odczytywaniem takich wzorów.

Czy wspomnienia z dzieciństwa, np. woń ciasta drożdżowego, wpływają na nasze późniejsze postrzeganie zapachu? Dlaczego tak dobrze pamiętamy te zapachowe doświadczenia?
Wspomnienia węchowe z dzieciństwa są naszym kapitałem emocjonalnym, pomagają budować więzi z innymi ludźmi, tworzyć pocztówki zapachowe z przeszłości. Pamiętamy wszystkie te zapachy, którym towarzyszyły silne emocje – także te negatywne, dlatego w okresie silnego stresu nie powinniśmy zmieniać perfum na nowe, aby nie zakotwiczyły się w naszym mózgu wraz z towarzyszącym im napięciem.

Czy podróże zmieniły Pani podejście do zapachu?
Piękne pytanie! Podróże codziennie wzbogacają mój słownik zapachowy, zarówno na poziomie postrzegania, jak i opisywania zapachów. Dziś w pociągu siedziałam obok kobiety, która pachniała ciężkim wełnianym kobiercem, z którego ulatywały nitki światła – tak pięknie rozwinął się na niej zapach klasycznej francuskiej marki. Żałowałam, że ta chwila trwała tak krótko!
Swoje zapachy mają też miejsca, w których wysiadam, wsiadam, przesiadam się – metro w Warszawie, taras na dachu opery w Oslo czy molo w Heringsdorfie. Nawet same dworce pachną w różny sposób – jedne są bardziej „żelazne” jak Poznań, inne pachną bardziej gumą i elektrycznością jak Katowice.
Osobiście najbardziej lubię metalowo-szklane, przenikliwie chłodne, a jednocześnie ciepłe jak rozżarzone drewno nuty dworca Berlin Ostbahnhof.
Warto na co dzień spróbować skupić się na zapachu – może się to dla nas okazać inspirujące i zmienić nasz sposób patrzenia na wiele miejsc i sytuacji.